Rolnik nie musi być anonimowy. Jak z rodzinnego gospodarstwa stworzyć markę, której klienci ufają?
Rozmowa z właścicielką Owocowej Kryjówki, Karoliną Wójcik
Jeszcze kilka lat temu owoce z rodzinnego gospodarstwa trafiały głównie do sprzedaży hurtowej. Dziś klienci przyjeżdżają specjalnie po truskawki, maliny, soki i dżemy, a Owocowa Kryjówka stała się marką kojarzoną z jakością, lokalnością i zaufaniem. To przykład tego, że współczesne rolnictwo to już nie tylko uprawa i zbiór, ale również przedsiębiorczość, marketing i budowanie relacji z odbiorcami. O drodze od rodzinnego gospodarstwa do rozpoznawalnej marki rozmawiamy z właścicielką Owocowej Kryjówki.
Pani Karolino, czy rolnictwo to dla Pani bardziej zawód czy sposób na życie?
Zdecydowanie sposób na życie. W tej pracy nie ma dwóch takich samych dni. Pogoda, natura i wiele innych czynników każdego dnia pokazują nam, że nie wszystko jesteśmy w stanie zaplanować.
Jednocześnie daje ogromną satysfakcję. Kiedy po wielu miesiącach pielęgnacji roślin zbieramy owoce, a później słyszymy od klientów, że smakują tak, jak pamiętają z dzieciństwa, wiemy, że ten wysiłek miał sens.
Dla mnie najważniejsza jest odpowiedzialność. Sprzedajemy produkty pod własnym nazwiskiem, dlatego nie możemy pozwolić sobie na kompromisy dotyczące jakości.
Wasza historia zaczęła się w rodzinnym gospodarstwie sadowniczym. Co sprawiło, że zdecydowaliście się stworzyć własną markę?
Moi rodzice od wielu lat prowadzą duże gospodarstwo nastawione głównie na sprzedaż hurtową. Bardzo to szanujemy, ale razem z mężem czuliśmy, że chcemy stworzyć coś własnego i pójść własną drogą.
Zależało nam przede wszystkim na kontakcie z ludźmi. Chcieliśmy wiedzieć, kto kupuje nasze owoce, rozmawiać z klientami i pokazać, że za produktem stoją konkretne osoby, a nie anonimowy dostawca.
Tak powstała Owocowa Kryjówka – miejsce zlokalizowane w Gąsawach, na skraju Szamotuł w województwie wielkopolskim, które od początku miało oznaczać jakość, autentyczność i zaufanie.
Dziś Owocowa Kryjówka to nie tylko świeże owoce… Skąd pomysł, aby rozwijać sprzedaż przetworzonych produktów?
To był świadomy kierunek rozwoju. Nie chcieliśmy, aby nasza praca kończyła się w momencie zbiorów.
Marzyliśmy o tym, żeby zamknąć smak lata w słoiku. Dlatego zaczęliśmy tworzyć własne soki, syropy i dżemy wyłącznie z owoców pochodzących z naszego gospodarstwa.
Dzięki temu mamy kontrolę nad całym procesem – od przygotowania gleby, przez pielęgnację roślin, aż po produkt, który trafia do klienta. To właśnie rozumiemy przez ideę „od pola do stołu”.
,,Rolnictwo uczy pokory, cierpliwości i elastyczności.’’
Owocowa Kryjówka wyróżnia się estetyką, opakowaniami i aktywną komunikacją z klientami. W rolnictwie nadal nie jest to oczywiste. Czy marketing w rolnictwie naprawdę ma znaczenie?
Od początku uważałam, że rolnictwo zasługuje na dobrą oprawę. Produkt wysokiej jakości powinien być równie dobrze pokazany.
Dlatego dbamy o wygląd naszych stoisk, opakowań oraz komunikację w mediach społecznościowych. Nawet nasz domek sprzedażowy nawiązuje do lokalnej tradycji poprzez motyw haftu szamotulskiego, który pojawia się również na etykietach naszych produktów.
Na początku nie wszyscy byli przekonani, że takie działania mają sens. Dziś widzimy, że klienci doceniają spójność, estetykę i historię, która stoi za produktem.
Temat roli kobiet w polskim rolnictwie jest bardzo ważny dla Fundacji AgroWoman, której mam zaszczyt być Prezesem. Jak w Pani przypadku wygląda podział obowiązków między Panią a mężem?
Pracujemy razem i bardzo dobrze się uzupełniamy.
Mój mąż, Mateusz, odpowiada za produkcję, maszyny, logistykę i organizację pracy w gospodarstwie. Ja zajmuję się marketingiem, sprzedażą, przetwórstwem, mediami społecznościowymi oraz formalnościami.
Najważniejsze decyzje zawsze podejmujemy wspólnie. Myślę, że właśnie połączenie naszych kompetencji pozwala nam rozwijać gospodarstwo w wielu kierunkach jednocześnie.
Oferta Owocowej Kryjówki jest bardzo szeroka, dlaczego?
Celowo postawiliśmy na różnorodność. Uprawiamy truskawki, maliny, borówki, porzeczki, agrest, jeżyny, czereśnie, wiśnie, jabłka, gruszki, śliwy i brzoskwinie.
To wymaga dużej organizacji, ale daje nam możliwość oferowania świeżych owoców przez większą część roku i zwiększa stabilność gospodarstwa.
Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Kolejnym etapem rozwoju będzie własna farma dyniowa.
Czy uważa Pani, że kobiety coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w rolnictwie?
Zdecydowanie tak. Coraz więcej kobiet nie tylko wspiera gospodarstwa, ale również nimi zarządza, rozwija przetwórstwo, buduje marki i odpowiada za sprzedaż oraz promocję.
Mam jednak wrażenie, że wiele kobiet nadal nie docenia własnych kompetencji.
,,Chciałabym, żeby kobiety miały więcej odwagi, aby pokazać swoje pomysły i uwierzyć, że mogą prowadzić nowoczesne, dobrze prosperujące gospodarstwa.’’
Bardzo się cieszę, że trafiłam na program mentoringowy do Fundacji AgroWoman. Spotkania z mentorką pomogły mi w rozwoju kompetencji przywódczych, ale także wzmocniły mnie w działaniach marketingowych i sprzedażowych.
Co daje Pani największą satysfakcję?
Największą radość daje mi klient, który wraca kolejny rok i mówi: „Przyjechaliśmy znowu po Wasze truskawki”.
To jest dla mnie największy dowód, że udało nam się stworzyć coś więcej niż markę. Udało nam się zbudować zaufanie.
‘’Sprzedaż owoców nigdy nie była dla mnie wyłącznie transakcją. To relacja, którą tworzy się przez lata.’’
Jak widzi Pani przyszłość Owocowej Kryjówki?
Chcemy dalej rozwijać markę Szamotulskie Specjały, tworzyć kolejne regionalne produkty i jeszcze bardziej skracać drogę między producentem a konsumentem.
Marzy nam się miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi — takie, gdzie można nie tylko zrobić zakupy, ale również odpocząć, poznać gospodarstwo i zobaczyć, jak wygląda nowoczesne rolnictwo od środka.
Wierzę, że właśnie w tym kierunku będzie rozwijała się polska wieś: bliżej ludzi, bliżej natury i z coraz większym zaufaniem do lokalnych producentów.
Owocowa Kryjówka w kilku słowach
Specjalizacja: świeże owoce i przetwory z własnego gospodarstwa Uprawy: truskawki, maliny, borówki, porzeczki, agrest, jeżyny, czereśnie, wiśnie, jabłka, gruszki, śliwy, morele, dynie i brzoskwinie Filozofia: „Od pola do stołu” – pełna kontrola nad produkcją i bezpośredni kontakt z klientem Cel: budowanie nowoczesnej marki opartej na jakości, lokalności i zaufaniu
Pliki cookies wspomagają poprawne działanie naszej strony. Korzystając z naszej strony, akceptują Państwo politykę plików cookies . Szczegółowe informacje dotyczące możliwości wyrażenia, lub wycofania w dowolnym momencie zgody na stosowanie “Cookies” zawarte są w naszej Polityce prywatności.