Rozmowa z Darią Skorupską, prowadzącą rodzinne gospodarstwo ogrodnicze
W rolnictwie i ogrodnictwie coraz częściej liczy się nie tylko to, co produkujemy, ale również sposób, w jaki budujemy markę, relacje z klientami i własną pozycję. Daria Skorupska rozwija rodzinne gospodarstwo ogrodnicze, w którym produkcja roślin ozdobnych łączy się z marketingiem, sprzedażą internetową i nowoczesnym podejściem do prowadzenia gospodarstwa.
To także historia kobiety, która nie boi się brać odpowiedzialności, rozwijać swoich kompetencji i mówić głośno o swojej pracy. Jak sama podkreśla: „KOBIETA TO SIŁA”.

Pani Dario, prowadzenie gospodarstwa to ogromna odpowiedzialność. Co jest dla Pani najważniejsze w byciu rolniczką?
Dla mnie przede wszystkim poczucie odpowiedzialności – za rośliny, za jakość tego, co oferuję klientom i za gospodarstwo, które budujemy od lat. Rolnictwo uczy pokory, cierpliwości i systematyczności. Nie wszystko da się zaplanować, bo jesteśmy zależni od pogody i natury.
Myślę też, że kobiety wnoszą do tej branży ogromną wrażliwość, estetykę i dbałość o szczegóły. Potrafimy nie tylko produkować, ale również budować relacje z klientami i tworzyć miejsca, do których ludzie chcą wracać. Kluczowe są odwaga, pracowitość, otwartość na rozwój i umiejętność dostosowywania się do zmian.
„Rolnictwo uczy pokory, cierpliwości i systematyczności.”
Za odpowiedzialnością idzie jednak również ogromna satysfakcja. Co daje Pani największą radość w prowadzeniu gospodarstwa?
Największą satysfakcję daje mi moment, kiedy widzę efekty naszej pracy i zadowolenie klientów. Uwielbiam obserwować, jak z małej sadzonki wyrasta piękna roślina, która później zdobi czyjś ogród. To jest naprawdę wyjątkowe uczucie.
Ogromną radość sprawia mi również tworzenie nowych projektów, rozwijanie gospodarstwa i wprowadzanie nowych pomysłów. Motywuje mnie to, że z roku na rok możemy robić coś lepiej i docierać do coraz większej liczby osób.
Prowadzi Pani rodzinne gospodarstwo ogrodnicze, ale dziś jest ono czymś znacznie więcej niż samą produkcją roślin. Jak zmieniało się na przestrzeni lat?
Prowadzę rodzinne gospodarstwo ogrodnicze, które specjalizuje się w produkcji i sprzedaży roślin ozdobnych. Od początku zależało nam na tym, żeby oferować zdrowe, piękne rośliny oraz profesjonalne doradztwo dla klientów.
Przez lata gospodarstwo bardzo się rozwinęło. Dziś stawiamy nie tylko na produkcję, ale również na marketing, sprzedaż internetową i media społecznościowe. Chcemy pokazywać ludziom, że ogrodnictwo może być nowoczesne i inspirujące. Jestem dumna z tego, że udało nam się stworzyć markę, którą klienci rozpoznają i której ufają.
„Kwiaty to życie”.
To powiedzenie bardzo dobrze oddaje to, czym dla mnie jest nasza praca.
Budowanie własnej marki oznacza również uczenie się na błędach. Czego nauczyło Panią prowadzenie gospodarstwa?
Na początku popełniałam wiele błędów – chciałam zrobić wszystko sama.
Dziś wiem, że warto planować, delegować zadania i nie bać się prosić o pomoc czy korzystać z wiedzy bardziej doświadczonych osób. To również jest dla mnie element rozwoju – świadomość, że nie musimy wiedzieć i umieć wszystkiego same.
Dziś gospodarstwo ogrodnicze może odpowiadać na bardzo różne potrzeby klientów. Jakie rośliny dominują w Pani gospodarstwie?
W naszym gospodarstwie dominują rośliny ozdobne – zarówno sezonowe, jak i wieloletnie.
Produkujemy między innymi byliny, krzewy ozdobne, drzewa oraz rośliny balkonowe i rabatowe. Stawiamy na szeroki wybór, ponieważ nasi klienci mają bardzo różne potrzeby – od osób urządzających niewielki ogród po firmy i inwestorów realizujących większe nasadzenia.
Od początku zależało nam na tym, aby oferować rośliny wysokiej jakości oraz fachowe doradztwo. Dzięki temu klienci wracają do nas i polecają nas kolejnym osobom.
Szeroka oferta oznacza również większą organizację produkcji. Dlaczego zdecydowaliście się na różnorodność, zamiast specjalizować gospodarstwo w jednym kierunku?
Wybraliśmy różnorodność produkcji, ponieważ pozwala nam lepiej odpowiadać na potrzeby rynku i klientów. Dzięki szerokiej ofercie jesteśmy atrakcyjni przez większą część sezonu i możemy kompleksowo wyposażyć ogród.
Oczywiście wiąże się to z większą organizacją pracy, koniecznością posiadania szerokiej wiedzy i odpowiedniego planowania produkcji. Specjalizacja pozwala lepiej dopracować jeden kierunek i często zwiększyć wydajność. Uważam jednak, że w naszym przypadku różnorodność jest dużym atutem i daje nam większą elastyczność.
Za piękną i zdrową rośliną zawsze stoi sposób, w jaki została wyprodukowana. Jak ważne są dla Pani gleba, woda i troska o środowisko?
Staramy się prowadzić produkcję w sposób odpowiedzialny i z poszanowaniem środowiska.
Dużą uwagę przykładamy do właściwego nawożenia, racjonalnego gospodarowania wodą oraz regularnego monitorowania zdrowotności roślin. Dzięki temu środki ochrony roślin stosujemy tylko wtedy, gdy są rzeczywiście potrzebne. Dbamy również o jakość podłoża i odpowiednie warunki wzrostu roślin, ponieważ zdrowa gleba jest podstawą dobrej produkcji.
W naszej ofercie znajduje się wiele gatunków przyjaznych owadom zapylającym. W ten sposób zachęcamy klientów do tworzenia ogrodów wspierających bioróżnorodność.
Nowoczesne gospodarstwo to jednak nie tylko wiedza i doświadczenie, ale również technologia. Jak wpływa ona na codzienną pracę?
Nowoczesne maszyny i urządzenia są dziś niezbędnym elementem prowadzenia gospodarstwa ogrodniczego. Korzystamy z maszyn dostosowanych do produkcji roślin, pielęgnacji oraz transportu materiału roślinnego. Dzięki nim praca jest znacznie sprawniejsza, dokładniejsza i mniej obciążająca fizycznie.
Jednak technologia to dla mnie nie tylko maszyny. To również nowoczesne zarządzanie gospodarstwem, marketing internetowy, media społecznościowe i sprzedaż online. Uważam, że przyszłość rolnictwa to połączenie doświadczenia, wiedzy i innowacyjnych rozwiązań. Dzięki temu możemy rozwijać gospodarstwo, docierać do nowych klientów i skuteczniej konkurować na rynku.
Rodzinne gospodarstwo to nie tylko wspólna praca, ale również codzienna organizacja wielu obowiązków. Jak wygląda to u Pani?
Pracuję razem z rodziną i uważam, że to nasza największa siła. Każdy ma swoje obowiązki, ale często wzajemnie się wspieramy. Ja zajmuję się nie tylko roślinami, ale również organizacją pracy, kontaktem z klientami, marketingiem i rozwojem gospodarstwa.
Czuję się liderką wielu działań i lubię mieć wpływ na kierunek, w którym się rozwijamy. Największym wyzwaniem jest pogodzenie wielu obowiązków jednocześnie. Z kolei najłatwiejsze są dla mnie działania związane z kontaktem z ludźmi i tworzeniem nowych pomysłów.
Tradycja jest fundamentem wielu rodzinnych gospodarstw, ale dziś trudno rozwijać biznes bez otwartości na nowe rozwiązania. Jak Pani łączy te dwa światy?
Szanuję tradycję, bo to dzięki niej nasze gospodarstwo istnieje. Jednocześnie wierzę, że bez rozwoju trudno dziś konkurować.
Dlatego korzystamy z nowoczesnych rozwiązań, inwestujemy w marketing internetowy, media społecznościowe oraz nowe formy sprzedaży. Staramy się również automatyzować procesy tam, gdzie jest to możliwe.
Myślę, że kobiety bardzo dobrze odnajdują się w innowacjach. Często szybciej dostrzegają potrzeby klientów i chętniej testują nowe rozwiązania.

„Tradycja daje fundament. Rozwój pozwala iść dalej.”
Prowadzenie gospodarstwa wymaga ogromnego zaangażowania. A za gospodarstwem stoi przecież również rodzina. Jak znaleźć między tym wszystkim równowagę?
Nie zawsze jest łatwo, szczególnie w sezonie, kiedy dni są bardzo intensywne.
Staram się jednak planować pracę i oddzielać czas dla rodziny od obowiązków zawodowych. Mam ogromne wsparcie męża i bliskich. Dzięki temu wiem, że nie jestem z tym wszystkim sama.
Uważam, że partnerstwo i wzajemna pomoc są podstawą zarówno w rodzinie, jak i w prowadzeniu gospodarstwa.
Przy tak intensywnej pracy łatwo zapomnieć o sobie. Gdzie w tym wszystkim znajduje się czas dla samej siebie?
Przyznam szczerze, że to obszar, nad którym cały czas pracuję. W sezonie łatwo zapomnieć o własnym odpoczynku. Staram się jednak znajdować czas na regenerację, spacery, kontakt z naturą i chwile spędzone z rodziną.
Coraz bardziej doceniam również znaczenie zdrowia i równowagi psychicznej, bo wiem, że tylko wypoczęta osoba może dobrze prowadzić gospodarstwo. Uwielbiam również czas spędzony z kobietami i ich energię. Regularnie chodzę na networkingi – zarówno kobiece, jak i biznesowe.
Widać, że ważna jest dla Pani nie tylko praca, ale również rozwój i ludzie, których spotyka Pani na swojej drodze. Jakie wartości są dla Pani najważniejsze i kto Panią inspiruje?
Najważniejsze są dla mnie uczciwość, pracowitość, szacunek do ludzi i natury oraz ciągły rozwój. Inspirują mnie przedsiębiorcze kobiety, które nie boją się realizować swoich marzeń i pokazywać swojej pracy. Nie muszą być znane – często są to właśnie właścicielki gospodarstw, które każdego dnia udowadniają, że można osiągnąć sukces ciężką pracą.
Chciałabym przekazywać innym kobietom, żeby nie bały się próbować i wierzyły w swoje możliwości. Wiem również, że sama inspiruję – piszą do mnie rolniczki z całej Polski i to również jest dla mnie bardzo budujące.
W rolnictwie sama wiedza fachowa coraz częściej nie wystarcza. Jak rozwija Pani swoje kompetencje?
Regularnie uczestniczę w szkoleniach, warsztatach i programach rozwojowych, takich jak mentoring dla rolniczek. Interesuję się marketingiem, sprzedażą, mediami społecznościowymi oraz nowoczesnym prowadzeniem gospodarstwa. Uważam, że dziś sama wiedza ogrodnicza nie wystarcza. Trzeba również umieć budować markę i rozwijać biznes.
„Dziś sama wiedza ogrodnicza nie wystarcza. Trzeba również umieć budować markę i rozwijać biznes.”
Temat roli kobiet w polskim rolnictwie jest bardzo ważny dla Fundacji AgroWoman. Mimo coraz większej aktywności kobiet nadal mówi się o barierach, z którymi muszą się mierzyć. Co Pani zdaniem najbardziej je ogranicza?
Myślę, że nadal istnieją stereotypy, według których kobieta ma zajmować się jedynie „lżejszymi” obowiązkami. Drugą barierą jest często brak wiary we własne możliwości.
Dlatego warto rozwijać pewność siebie, kompetencje biznesowe i nie bać się sięgać po nowe możliwości oraz programy wsparcia.
A jak Pani sama ocenia swoją pozycję jako kobieta w rolnictwie?
Mam mocny charakter i ogromne poczucie własnej wartości, więc moja pozycja według mnie jest bardzo mocna. Na szczęście coraz częściej spotykam się z uznaniem i szacunkiem.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś jest zaskoczony, że kobieta prowadzi gospodarstwo i podejmuje ważne decyzje biznesowe. Traktuję to jednak jako motywację, żeby swoją pracą udowadniać, że płeć nie ma znaczenia. Liczą się wiedza, zaangażowanie i efekty.
Kobiety coraz częściej wychodzą z cienia i pokazują, że są liderkami swoich gospodarstw. Jak Pani widzi dziś ich rolę na wsi?
Uważam, że kobiety są dziś niezwykle aktywne i przedsiębiorcze.
Coraz częściej prowadzą własne gospodarstwa, rozwijają marki, korzystają z nowych technologii i pokazują swoją pracę w mediach społecznościowych. To bardzo dobra zmiana. Chciałabym, aby kobiety były jeszcze bardziej widoczne i odważniej mówiły o swoich sukcesach.
Odbierając nagrodę w plebiscycie „Perły Przedsiębiorczości”, powiedziałam w swojej mowie:
„KOBIETA TO SIŁA”.
I tego stwierdzenia bardzo mocno się trzymam.
Siła kobiet rośnie również wtedy, kiedy zamiast ze sobą konkurować, zaczynają się wspierać. Jak wygląda to w Pani przypadku?
Bardzo cenię możliwość wymiany doświadczeń z innymi rolniczkami. Program mentoringowy pokazał mi, jak wiele możemy nauczyć się od siebie nawzajem.
Uważam, że wzajemne wsparcie i dzielenie się wiedzą są niezwykle cenne. Pomagają rozwijać nie tylko gospodarstwa, ale również pewność siebie.

Patrząc na to, jak rozwija Pani gospodarstwo, trudno zatrzymać się w jednym miejscu. O czym dziś Pani marzy?
Chciałabym nadal rozwijać nasze gospodarstwo, wprowadzać nowe pomysły i jeszcze mocniej budować rozpoznawalność naszej marki. Marzę o tym, aby pokazywać ludziom, że nowoczesne ogrodnictwo może być inspirujące i atrakcyjne, również dla młodego pokolenia.
Chcę rozwijać sprzedaż, wykorzystywać nowe technologie i dzielić się swoją wiedzą w mediach społecznościowych. Prywatnie marzę o powiększeniu rodziny i wierzę, że uda mi się połączyć rolę mamy z prowadzeniem gospodarstwa. Jestem przekonana, że jedno może pięknie uzupełniać drugie.
Daria Skorupska w kilku słowach:
Specjalizacja: produkcja i sprzedaż roślin ozdobnych
Uprawy: byliny, krzewy ozdobne, drzewa, rośliny balkonowe i rabatowe
Filozofia: „Kwiaty to życie” – połączenie jakości, szacunku do natury, fachowego doradztwa i nowoczesnego podejścia do ogrodnictwa
Cel: rozwijanie nowoczesnego i rozpoznawalnego gospodarstwa, inspirowanie innych kobiet oraz pokazanie, że ogrodnictwo może być pasją, biznesem i sposobem na życie.