FAO: 2026 Rok Kobiet w Rolnictwie

4 grudnia 2025 roku to nie tylko kolejna data w kalendarzu. Inauguracja Międzynarodowego Roku Kobiet w Rolnictwie FAO (International Year of the Woman Farmer) wyznacza moment, w którym rola kobiet w systemach żywnościowych zostaje jasno nazwana w kategoriach przedsiębiorczości, innowacyjności i zarządzania. Rolnictwo jest jednym z kluczowych sektorów gospodarki, a kobiety pełnią w nim strategiczne funkcje: odpowiadają za decyzje inwestycyjne, organizację pracy, zarządzanie ryzykiem i budowanie relacji w łańcuchu dostaw – często bez formalnego uznania tego statusu.

Analitycy ONZ wyliczyli, że gdyby kobiety w rolnictwie miały taki sam dostęp do zasobów, ziemi i technologii jak mężczyźni, globalny PKB mógłby wzrosnąć o 1 bilion dolarów. Mowa o bilionie dolarów dodatkowej wartości, wynikającej wyłącznie z domknięcia luki w dostępie do zasobów i w wynagrodzeniach. Beth Bechdol, zastępczyni dyrektora generalnego FAO, opisuje to wprost, w kategoriach ekonomicznych, a nie symbolicznych, wyznaczając ramy debaty na cały 2026 rok:

Inwestowanie w kobiety w rolnictwie to nie tylko kwestia moralna, to czysta ekonomia (ang. economic no-brainer). Jeśli zamkniemy lukę w dostępie do zasobów i płacach, zyska na tym cała światowa gospodarka.

– Beth Bechdol, FAO. Źródło: FAO Newsroom

Copyright ©FAO.

Ten głos, oparty na liczbach i analizach ekonomicznych, dobrze koresponduje z tym, co dzieje się w Europie, gdzie rolniczki od lat walczą o pełną podmiotowość w gospodarstwach i organizacjach branżowych. Kati Partanen, fińska rolniczka i członkini zarządu Światowej Organizacji Rolników (WFO), podczas debat poprzedzających ogłoszenie Roku Kobiet w Rolnictwie, jasno sprzeciwiła się utrwalaniu narracji o kobietach jako biernych odbiorczyniach wsparcia:

Kobiety rolniczki nie są biernymi beneficjentkami pomocy czy ofiarami. Jesteśmy przedsiębiorczyniami, innowatorkami i liderkami zmian w swoich społecznościach.

 – Kati Partanen, WFO (Finlandia). Źródło: WFO

Copyright ©FAO.

Bilion dolarów, o którym mówi Bechdol, i innowacyjność, na którą wskazuje Partanen, nie są abstrakcyjnymi hasłami. To efekt realnej pracy wykonywanej na konkretnych hektarach, w pasiekach, gospodarstwach mlecznych, winnicach, a także w biurach rachunkowych i firmach usługowych prowadzonych przez kobiety. Wystarczy przyjrzeć się historii rolniczek współpracujących z Fundacją Agro Woman, aby zobaczyć, że globalne szacunki mają swoje odzwierciedlenie w lokalnych danych. Raport z badania „Kobiety w rolnictwie 2025”, zrealizowany przez Agro Woman i PAN, pokazuje jednoznacznie: Polki na wsi pełnią funkcje decyzyjne. Aż 70% badanych rolniczek deklaruje, że współdecyduje o kluczowych inwestycjach w gospodarstwie.

Istotne jest także to, jak szeroko ONZ definiuje „kobiety w rolnictwie” na potrzeby roku 2026. Dokumenty strategiczne FAO wskazują, że kobiety są obecne w całym łańcuchu systemów rolno-spożywczych: od produkcji roślinnej i zwierzęcej, poprzez rybołówstwo, leśnictwo i akwakulturę, aż po działalność pozarolniczą związaną z przetwórstwem, marketingiem, logistyką i handlem. Nawet oficjalna identyfikacja wizualna tego roku odzwierciedla tę złożoność – w logo kampanii postać kobiety otoczona jest symbolami ryb, mleka, miodu, owoców i zbóż. To komunikat nie tylko symboliczny, lecz również systemowy: kobiety współtworzą bezpieczeństwo żywnościowe w wielu segmentach rynku, a bariery, które napotykają – w dostępie do ziemi, technologii, wiedzy czy finansowania – mają charakter przekrojowy dla wszystkich tych branż.

Największą barierą, z jaką mierzą się kobiety na wsi, nie jest jednak ani ciężar pracy fizycznej, ani warunki pogodowe. Kluczowa pozostaje bariera kulturowa – utrwalony stereotyp, zgodnie z którym „rolnik” to mężczyzna, a kobieta pełni głównie funkcję „wsparcia” w tle. Zestawienie tego obrazu z rzeczywistością pokazuje głęboki rozdźwięk między językiem a praktyką funkcjonowania gospodarstw.

Dobrym przykładem jest tu historia Laurie Figeureu-Bidaud, która zarządza 110-hektarowym gospodarstwem i stoi na czele spółdzielni. W jej przypadku zarządzanie gospodarstwem oznacza zarządzanie przedsiębiorstwem z pełną odpowiedzialnością za decyzje strategiczne, organizacyjne i finansowe – także w obszarze życia rodzinnego:

Bycie rolniczką jest dla mnie równoznaczne z byciem przedsiębiorczynią. Potrzebowaliśmy świetnych opiekunek/niań, które akceptowały długie dni pracy i minimalny wymiar urlopu. Zawsze staraliśmy się, aby ten czas był dla nich atrakcyjny.

– Laurie Figeureu-Bidaud.

Sytuacja Laurie dobrze ilustruje problem, który FAO identyfikuje jako jedno z kluczowych wyzwań Roku Kobiet w Rolnictwie: łączenie wielu ról. Kobiety nie tylko prowadzą gospodarstwa i firmy związane z rolnictwem, ale jednocześnie utrzymują systemy opieki i pracy domowej, bez których funkcjonowanie gospodarstw i lokalnych społeczności byłoby realnie zagrożone. To „podwójne obciążenie” nie jest widoczne w klasycznych zestawieniach ekonomicznych, ale ma bezpośredni wpływ na stabilność dochodów i odporność gospodarstw na kryzysy.

Analogiczne mechanizmy widać także w Polsce. Agata Stachowiak, łącząca prowadzenie 130-hektarowego gospodarstwa z własną firmą doradczą „Księgowa Rolnika”, pokazuje, jak silnie kompetencje finansowe i administracyjne kobiet wpływają na możliwość rozwoju gospodarstw:

To zdecydowanie moja rola – jestem odpowiedzialna za wszelkie formalności, kontakt z ARiMR i przygotowanie dokumentów. Lubię to i mam do tego cierpliwość. Udowadniam, że kobieta na wsi może być liderką, przedsiębiorczynią i ekspertką w jednym.

– Agata Stachowiak.

Kolejny utrwalony mit, który rok 2026 ma symbolicznie wygasić, brzmi: „Rolnictwo to ciężka harówka fizyczna, nie dla kobiet”. Z perspektywy współczesnych technologii rolniczych takie ujęcie jest coraz mniej adekwatne. W dobie rolnictwa 4.0 kluczowe stają się kompetencje związane z obsługą maszyn, analizą danych, planowaniem produkcji i zarządzaniem ryzykiem. Fundacja Agro Woman konsekwentnie pokazuje kobiety jako osoby kompetentne technologicznie i sprawnie poruszające się w środowisku nowoczesnych narzędzi.

W rozmowach z rolniczkami współpracującymi z Fundacją powraca ten sam wątek: praca w nowoczesnym gospodarstwie to przede wszystkim obsługa zaawansowanych technologicznie maszyn, systemów nawigacji, programów do planowania produkcji i ewidencji, a nie wyłącznie praca fizyczna. Obsługa kombajnu czy ciągnika wymaga precyzji, koncentracji i umiejętności analizy danych, a nie siły fizycznej – i w tym obszarze kobiety doskonale się sprawdzają.

Jednocześnie technologia nie rozwiązuje wszystkich problemów organizacyjnych. Przykład Magdaleny Kapłan, łączącej pracę naukową z prowadzeniem winnicy, pokazuje, że kluczowym zasobem pozostaje czas i zdolność do zarządzania wieloma równoległymi rolami. To nie tylko praca w gospodarstwie, ale także obowiązki rodzinne, rozwój kompetencji zawodowych i udział w życiu lokalnej społeczności:

Bycie rolniczką uczy wszechstronności. Trzeba być logistykiem, ekonomistą i agronomem w jednym.

– Magdalena Kapłan.

Rolnictwo jest biznesem o wyjątkowo wysokim poziomie ryzyka, ponieważ „fabryka” – pole, sad, pastwisko czy pasieka – jest całkowicie odsłonięta na zjawiska pogodowe. Susza, nadmierne opady, przymrozki, choroby roślin i zwierząt – to stałe elementy otoczenia, w którym zapadają decyzje produkcyjne. Lidia Moroń-Morawska pokazuje, jak ważne w tym kontekście są elastyczność i gotowość do korekt planów:

Nie da się wszystkiego zaplanować w tabelce w Excelu, pogoda czy zdrowie pszczół weryfikują nasze plany. Ale czuję się silna, kompetentna i pewna swojej wartości.

– Lidia Moroń-Morawska.

Zarządzanie ryzykiem obejmuje nie tylko warunki pogodowe, lecz także decyzje operacyjne podejmowane pod presją czasu. Na ten aspekt zwraca uwagę Aldona Grocka, akcentując znaczenie gotowości do działania mimo niepewności:

W rolnictwie trzeba podejmować szybkie decyzje. Czasem są błędne, ale to lekcja na przyszłość. Ten się nie myli, kto nic nie robi.

 – Aldona Grocka.

W debacie o kobietach w rolnictwie często powraca również narracja o „uwięzieniu na wsi”. Historie rolniczek współpracujących z Agro Woman pokazują jednak inny obraz – wieś jako przestrzeń rozwoju zawodowego i budowania własnej pozycji ekonomicznej. Aneta Pająk, właścicielka Koziej Fermy Wysokiej, jest przykładem osoby, która swoją markę i niezależność zbudowała właśnie w oparciu o lokalne zasoby i obecność na wsi:

Z naszego punktu widzenia wieś wcale nie ogranicza, a daje wolność. (…) Moje życie jest wymagające i rozwojowe – tak jak lubię.

– Aneta Pająk.

Rok Kobiet w Rolnictwie FAO zbiega się z Międzynarodowym Rokiem Użytków Zielonych i Pasterzy (IYRP), co poszerza kontekst debaty o kobiety prowadzące gospodarkę pasterską i utrzymujące użytki zielone w różnych regionach świata. Oba te międzynarodowe wydarzenia łączy wspólny mianownik: odporność systemów żywnościowych na zmiany klimatu oraz ograniczony dostęp do zasobów, z którym mierzą się zarówno rolniczki na całym świecie.

Karolina Tarnawska, prezeska Fundacji Agro Woman, podkreśla, że jednym z kluczowych celów jest zmiana sposobu, w jaki same rolniczki postrzegają swoją rolę w gospodarstwie i w sektorze:

Chcemy, aby rolniczki poczuły swoją siłę sprawczą, by uwierzyły, że są menadżerkami swoich gospodarstw. Dojrzałość daje mi spokój, odwagę i pewność, by mówić głośno, że można inaczej.

– Karolina Tarnawska.

Małgorzata Bojańczyk, akcentuje z kolei wymiar środowiskowy – kluczowy z punktu widzenia przyszłości systemów żywnościowych:

Kobiety w rolnictwie intuicyjnie czują potrzebę zrównoważonego rozwoju. To one często są inicjatorkami zmian prośrodowiskowych.

– Małgorzata Bojańczyk.

W tym ujęciu nadchodzący rok nie jest tylko „świętem” wpisanym do kalendarza międzynarodowych obchodów. Stanowi raczej ramę do stworzenia realnego planu działań – biznesplanu dla sektora żywnościowego, w którym kluczową rolę odgrywają rolniczki. Jeżeli ich potencjał zostanie lepiej wykorzystany, korzyści odczuje cały system: lokalne społeczności, krajowa gospodarka i globalne bezpieczeństwo żywnościowe. Jak wskazuje Beth Bechdol z FAO, stawką jest wyżywienie 45 milionów ludzi więcej.

Jako Fundacja Agro Woman jesteśmy przygotowane, by w ramach Roku Kobiet w Rolnictwie FAO przełożyć globalną agendę na konkretne działania w Polsce.

Kobiety, które zmieniają polską wieś – rusza druga edycja programu Agro Woman Mentoring

Europejska Fundacja Wsparcia Rozwoju Kobiet na Wsi „Agro Woman” rozpoczyna nabór do drugiej edycji programu Agro Woman Mentoring 2025 – inicjatywy, która wzmacnia pozycję kobiet w polskim rolnictwie poprzez rozwój kompetencji, budowanie przywództwa i wymianę doświadczeń. Program skierowany jest do kobiet prowadzących działalność rolniczą lub przetwórczą, które chcą rozwijać swoje gospodarstwa, firmy i lokalne społeczności w duchu zrównoważonego rozwoju. Ilość miejsc jest ograniczona.

Mentoring, który zmienia polską wieś
Do pierwszej pilotażowej edycji programu w 2024 roku, zgłosiło się kilkadziesiąt uczestniczek, spośród których wyłoniono szesnaście finałowych. Szybko pokazały one, jak duży potencjał  drzemie w kobietach prowadzących gospodarstwa rolne i firmy z sektora rolno-spożywczego. Uczestniczki zyskały nie tylko wiedzę i praktyczne umiejętności, ale także sieć relacji, wsparcie i pewność siebie, elementy kluczowe w budowaniu nowoczesnego rolnictwa.

– Dzięki pierwszej edycji programu zobaczyliśmy, jak ogromny potencjał drzemie w kobietach prowadzących gospodarstwa rolne. Ich determinacja, odpowiedzialność i odwaga są niezwykle inspirujące. Nasz program pozwala ten potencjał w pełni wykorzystać, nie tylko w codziennej pracy, ale też w rozwoju biznesów, inwestycjach i innowacjach. Rolniczki, z którymi pracujemy, budują nowoczesne, świadome biznesy i pokazują, że to właśnie kobiety mają realny wpływ na kształtowanie przyszłości polskiego rolnictwa.

– mówi Karolina Tarnawska, Prezes Europejskiej Fundacji Wsparcia Rozwoju Kobiet na Wsi „Agro Woman”.

Kobiety w rolnictwie – silna grupa z potencjałem
Z raportu „Kobiety w rolnictwie 2025”* wynika, że panie prowadzą lub współprowadzą w polskim rolnictwie blisko 30% gospodarstw rolnych. Ponad połowa z nich ma wykształcenie kierunkowe, a aż 57% – wyższe, co czyni je coraz lepiej przygotowanymi do zarządzania i podejmowania decyzji inwestycyjnych. Aż 70% rolniczek deklaruje, że współdecyduje o kierunkach rozwoju gospodarstw wspólnie z partnerem, a 20% robi to samodzielnie, co pokazuje, jak silną i kompetentną grupą są kobiety na wsi. Jednocześnie tylko 30% z nich wzięło udział w szkoleniach branżowych w ostatnich trzech latach. To dowód, jak duży potencjał rozwojowy wciąż pozostaje do wykorzystania.

Rolnictwo jest strategicznym obszarem naszej działalności – współpracujemy z ponad 120 dostawcami i 80-tysiącami rolników i rolniczek. Nie byłoby rozwoju McDonald’s bez rozwoju naszych partnerów i odwrotnie. Elementem naszego DNA jest wzajemne inspirowanie się i dzielenie wiedzą. Program Agro Woman Mentoring to jedna z inicjatyw, w których poprzez współpracę wspólnie kreujemy rzeczywistość i adresujemy wyzwania i potencjały jutra.

– mówi Anna Papka, dyrektorka ds. Relacji Korporacyjnych i Wpływu, McDonald’s Polska.

Rolnictwo to kobiety, wiedza i przyszłość
Widzimy, jak ogromny potencjał drzemie w kobietach z obszarów wiejskich. Naszą misją jest wspieranie ich w odwadze do działania, podejmowaniu decyzji i rozwijaniu biznesów. To nie tylko relacja uczeń – mentor, ale proces, który daje realną siłę, pomaga kobietom zobaczyć siebie w roli liderek, przedsiębiorczyń i nowoczesnych rolniczek.

– dodaje Małgorzata Bojańczyk, Wiceprezes Europejskiej Fundacji Wsparcia Rozwoju Kobiet na Wsi „Agro Woman”.

Partnerem merytorycznym inicjatywy pozostaje Polskie Stowarzyszenie Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności, wspierające transformację sektora agro w kierunku innowacyjności, równowagi i odpowiedzialności środowiskowej. Partnerem strategicznym programu jest McDonald’s Polska.

Jak się zgłosić?
Do programu mogą zgłaszać się kobiety prowadzące działalność rolniczą lub przetwórczą od co najmniej 30 miesięcy, z rocznym przychodem przekraczającym 50 000 zł. Liczba miejsc w programie jest ograniczona. Zgłoszenia przyjmowane są poprzez formularz dostępny tutaj.

Dojrzałość to przewaga, a nie ograniczenie

W świecie, który ma obsesję na punkcie młodości, pokazuje, że prawdziwa siła tkwi w doświadczeniu. Karolina Tarnawska, założycielka Fundacji Agro Woman, trafiła na prestiżową listę „50 po 50” magazynu Forbes Women, która wyróżnia kobiety, które po pięćdziesiątce z odwagą realizują swoje cele. Rozmawiamy z nią o tym, skąd wzięła się jej misja, jak realnie wspierać kobiety i dlaczego wiek to nasz największy atut.

Gratulacje! Lista „50 po 50” – co dla Ciebie osobiście oznacza takie wyróżnienie?
Dziękuję, to naprawdę miłe i dodaje mnóstwo energii. Myślę, że takie rankingi są potrzebne, bo pokazują, że dojrzałość to nie powód do wycofania się, ale ogromny atut. Z wiekiem zyskujemy pewność, odwagę i szersze spojrzenie – to dziś mój największy kapitał. Dzięki doświadczeniu podejmuję decyzje szybciej i z większą świadomością. To też ważny sygnał dla kobiet, które czasem słyszą, że „ich czas minął”. Naprawdę? Nic bardziej mylnego! Nigdy nie myślałam, że po pięćdziesiątce tematyka rolnictwa będzie mi tak bliska.

Czy w rolnictwie, postrzeganym jako tradycyjne, wiek i doświadczenie są bardziej w cenie, czy wręcz przeciwnie?
To świetne pytanie. Rolnictwo zawsze kojarzy się z konserwatyzmem, doświadczeniem i wiedzą zdobywaną latami w gospodarstwie. Myślę, że to skojarzenie jest tylko po części prawdziwe. Mamy wiele przykładów, kiedy właściciele gospodarstw są także otwarci na nowe rozwiązania, technologię i innowacje. Niestety, taka postawa to ciągle mniejszość w polskim rolnictwie. Moim atutem we współpracy z rolniczkami jest właśnie umiejętność łączenia tych dwóch światów i pokazywania, że bez otwarcia na zmiany – na marketing, nowe technologie czy doświadczenia innych, zarówno w Polsce, jak i za granicą – nie ma szans na rozwój.

Skąd wziął się pomysł na Fundację Agro Woman? To był jakiś konkretny impuls?
Dokładnie! Był to impuls wynikający z obserwacji. Pamiętam, jak powiedziałam do Małgosi (Małgorzata Bojańczyk – współzałożycielka fundacji): „Popatrz! Jak te kobiety ciężko pracują, a nie są w ogóle doceniane i jeszcze wstydzą się zabierać głos!”. I tak to się zaczęło…

Na wsi niestety wciąż pokutuje postrzeganie kobiet jako pomocy w gospodarstwie, a nie jako menedżerki, stratega czy liderki – choć to właśnie te role kobiety pełnią. Razem z patriarchalnym stylem życia spycha to większość polskich rolniczek do tzw. drugiego rzędu, co zostało potwierdzone przez wyniki badań, jakie przeprowadziliśmy razem z IRWIR PAN – każdy może się z nimi zapoznać na naszej stronie! Nasza fundacja ma na celu tworzenie przestrzeni, w której kobiety z obszarów wiejskich mogą się spotkać, poczuć swoją siłę i zobaczyć, że nie są same.

A jak to wygląda w praktyce? Jakie konkretne działania Fundacji przynoszą najlepsze efekty?
Rozpoczęliśmy od programu mentoringowego, w którym doświadczone liderki i liderzy biorą pod swoje skrzydła przedsiębiorcze rolniczki, by jeszcze mocniej wspierać je w osiąganiu ich ambicji. Budujemy także wiedzę na temat rolniczek poprzez realizację badań i docieranie z tą wiedzą do firm z branży agro-food. Pokazujemy, że wspieranie kobiet to nie tylko kwestia społeczna, ale również właściwa strategia biznesowa dla całego sektora.

Czy wciąż spotykasz się ze stereotypowym postrzeganiem kobiet w rolnictwie?
Dzięki fundacji poznałam wiele historii kobiet, które każdego dnia udowadniają, jak bardzo stereotypy potrafią ograniczać – zwłaszcza przez umniejszanie roli kobiety w działalności rolniczej. Walka z takim podejściem to jeden z powodów, dla których powstała nasza fundacja.
Naszym celem jest odczarowanie wizerunku rolniczki – pokazanie jej siły, przedsiębiorczości i kluczowej roli, jaką odgrywa w gospodarstwie rolnym, a nie tylko domowym. Chcę, żeby każda dziewczynka na wsi wiedziała, że może prowadzić nowoczesne, dochodowe gospodarstwo i być liderką w swojej społeczności.

Dojrzałość daje mi spokój, odwagę i pewność, by mówić głośno, że można inaczej.

Co, Twoim zdaniem, najbardziej wymaga zmiany w sposobie, w jaki patrzymy na kobiety w rolnictwie?
Przede wszystkim trzeba dać im konkretne narzędzia i głos. Ale nic nie daje takiej siły jak wzajemne wsparcie. Obserwuję to na każdym naszym spotkaniu – największą wartością jest moment, gdy kobieta, która myślała, że jest sama ze swoim problemem, słyszy pięć podobnych historii. Nagle okazuje się, że jej wyzwania są uniwersalne, a siła tkwi we wspólnym działaniu.

Moja rola polega na tym, by tworzyć przestrzeń do takich spotkań, inspirować i pokazywać, że razem możemy więcej.

Co uważasz za swój największy sukces w działalności fundacji?
To, że udało się zbudować prawdziwą, międzynarodową, wspierającą się społeczność kobiet z obszaru rolno-spożywczego.

Kiedy widzę kobiety, które poznały się na naszych warsztatach, a dziś dzwonią do siebie po radę – niejednokrotnie przełamując strach przed rozmawianiem w języku angielskim – czuję, że to wszystko ma sens. To jest coś więcej niż projekty i granty.

Każdy sukces ma też swoją drugą stronę. Co jest dziś największym wyzwaniem dla Fundacji?
Największym wyzwaniem jest skala działania. Razem z Małgosią i pozostałymi członkami Rady Programowej chciałabym dotrzeć do każdej kobiety, która potrzebuje wsparcia, ale wiem, że nie da się tego zrobić w pojedynkę. Dlatego tak bardzo wierzę we współpracę i w to, że razem – z lokalnymi liderkami, samorządami, organizacjami rolniczymi – możemy realnie zmieniać rzeczywistość.
Drugim wyzwaniem jest to, by nasz głos był słyszany w miejscach, gdzie zapadają decyzje o przyszłości sektora – w kraju i w Parlamencie Europejskim. Rolnictwo to wciąż bardzo męski świat, ale krok po kroku udaje się nam zyskać zaufanie i pokazać, że kobiety nie są dodatkiem do rolnictwa – są jego siłą napędową.

Co Cię dziś najbardziej napędza? Jakie masz marzenie dla kobiet w rolnictwie?
Napędza mnie każda rozmowa, w której widzę błysk w oczach kobiety, która właśnie uwierzyła, że może więcej. Moim marzeniem jest, by żadna z nas nie musiała już udowadniać swojej wartości – ani w gospodarstwie, ani przy stole, przy którym zapadają decyzje.

Chciałabym, żeby rolnictwo w Polsce stało się przestrzenią, w której doświadczenie, współpraca i różnorodność są siłą, a kobiety mają realny wpływ na kierunek zmian. Wierzę, że to możliwe – bo już dziś w ramach Fundacji Agro Woman tworzymy sieć, która wspiera się, inspiruje i naprawdę zmienia świat wokół siebie.

Dziękujemy za rozmowę!

Rolnictwo potrzebuje kobiet

Jak wzmacniać głos kobiet w rolnictwie i rozwijać współpracę międzynarodową? O tym rozmawialiśmy 16 października podczas spotkania Rady Programowej Fundacji Agro Woman w Ambasadzie Niemiec w Warszawie – z udziałem przedstawicieli Ambasady Francji i Ambasady Królestwa Niderlandów, które wspólnie patronują naszej współpracy.

Spotkanie otworzył ambasador Miguel Berger, podkreślając znaczenie wspólnych działań na rzecz równości płci i wzmocnienia roli kobiet w rolnictwie.

Udział w produkcji rolnej kobiet na całym świecie wynosi 39%, ale ich rola w gospodarstwach rolnych i społecznościach wiejskich pozostaje często niedoceniana, a co ważniejsze – niedowartościowana. Wizerunek kobiet w rolnictwie znacznie się zmienił w ostatnich latach. Innowacyjne, zdecydowane i dobrze wykształcone kobiety kształtują przyszłość gospodarstw rolnych i obszarów wiejskich.

Punktem wyjścia do dyskusji była prezentacja Nathalie Joest z Niemieckiego Towarzystwa Rolniczego (DLG), poświęcona międzynarodowej sieci Female Agri Fellows – inicjatywie, która łączy kobiety z sektora rolnego z różnych krajów i wspiera ich rozwój zawodowy. W trakcie rozmowy Karolina Tarnawska, prezeska Fundacji Agro Woman, podkreślała, że:

Międzynarodowa współpraca daje nam siłę, żeby myśleć szerzej – o zmianach systemowych i o realnym wpływie kobiet na przyszłość europejskiego rolnictwa. Tą ideą kierujemy się także w programie mentoringowym Agro Woman, który łączy kobiety z doświadczeniem z tymi, które dopiero rozwijają swoje gospodarstwa, tworząc przestrzeń do wzajemnego uczenia się i wsparcia. Widzimy, że to działa – nasze uczestniczki coraz częściej są zauważane i doceniane w branżowych konkursach i inicjatywach biznesowych.

Rozmowy członków Rady Programowej i zaproszonych gości koncentrowały się wokół tematów sieci współpracy, wymiany doświadczeń oraz wspólnego wzmacniania kobiecego głosu w rolnictwie. Dyskutowano również o wynikach raportu Fundacji „Kobiety w rolnictwie 2025”, który pokazuje nie tylko wyzwania, ale i konkretne rozwiązania wspierające kobiety prowadzące gospodarstwa rolne.

To spotkanie pokazało, jak ważne jest, żeby mówić nie tylko o barierach, ale też o tym, co naprawdę działa. Widać coraz wyraźniej, że kobiety w rolnictwie nie czekają na zmianę – one już ją współtworzą. Z naszego badania wynika, że ponad 70% rolniczek w Polsce współdecyduje o inwestycjach w gospodarstwach.

– podsumowała Małgorzata Bojańczyk, wiceprezeska Fundacji Agro Woman.

Spotkanie w Ambasadzie Niemiec w Warszawie było kolejnym krokiem w rozwijaniu współpracy między patronami Fundacji: Ambasadą Niemiec w Warszawie, Ambasadą Francji w Polsce i Ambasadą Królestwa Niderlandów w Warszawie. Jej celem jest tworzenie przestrzeni, w której kobiety z sektora rolnego mogą dzielić się wiedzą, wspierać nawzajem i działać na rzecz zrównoważonej przyszłości.


Fotografie dzięki uprzejmości Ambasady Niemiec 😉